niedziela, 8 kwietnia 2012


Wielka Niedziela

Wszystkim moim bliskim i dalszym życzę doświadczenia cudu Niedzieli. 

Gdy w nocy patrzyłam na Pana Jezusa to mimo irytacji z różnych powodów i zamieszania panującego na kościelnym chórze czułam, że jest mi dobrze. I chyba o to chodzi, by było nam dobrze w obliczu Boga, by pomimo zamieszania jakiego życie nam nie szczędzi, móc odnaleźć odpoczynek, uspokojenie w Jego obecności, choćby ledwo przeczuwanej.

Wielka Noc – od kiedy pierwszy raz przeżyłam w pełni całe Triduum zawsze był to dla mnie czas święty, czas cudów. I zawsze starałam się jak najlepiej go przeżyć, przeżyć tak mocno, jak za tym pierwszym razem. I nie wychodziło mi. Przez tyle lat. A w tę Noc na nowo doświadczyłam cudu uświadomienia sobie Jego obecności.

I tego Wam życzę, bo każdy z nas potrzebuje dla siebie cudu, choćby tak delikatnego, a może właśnie tak delikatnego, jak łagodny powiew wiatru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz