wtorek, 8 stycznia 2013

Na złość Bogu nie będę szczęśliwa


Kiedyś rzekłam: „na złość Bogu nie będę szczęśliwa”. Co chciałam przez to powiedzieć? Był to wyraz świadomości moich wielkich pragnień, marzeń, planów. A szczęście przy Bogu to nie jest szczęście polegające na zrealizowaniu wszelkich ludzkich pragnień, marzeń i planów. Szczęście jakie oferuje chrześcijaństwo to szczęście mozolnie odkopywane w głębinie ludzkiego serca. Szczęście w chrześcijaństwie to coraz głębsze życie miłością, a to często bywa związane z rezygnacją z realizacji swych przyziemnych pragnień, marzeń i planów, z rezygnacją dla miłości do swej duszy, dla miłości do swego ciała, dla miłości do bliskich, do wszelkich bliźnich i tej najtrudniejszej - do Boga. Ja doskonale widziałam tę różnicę pomiędzy szczęściem jakiego sobie w życiu życzyłam a szczęściem jakie Bóg mi oferował. Jednocześnie wiedziałam, że uzyskanie tego szczęścia jakiego sobie życzyłam zależy w dużej mierze od Boga, bo On może mieć wpływ na mój los, na tę serię przypadków, które mogą dzięki Niemu nie być przypadkami ale drogą. Oczywiście poprzez swoje decyzje i pracę człowiek sam też kształtuje swe życie, nie umniejszam tego, ale by móc podejmować właściwe decyzje potrzebne jest dobre rozeznanie w tym jakie decyzje realnie nam się przysłużą i natchnienie od Ducha Świętego jest tu niezmiernie przydatne. A jednocześnie by pracować trzeba mieć zdrowie, siły, nie tylko te zewnętrzne ale te wewnątrz nas – no i znów bez Bożego błogosławieństwa, wsparcia, ani rusz. Wiedziałam więc, że moje ludzkie szczęście zależy od Boga. A skoro nie miałam go tyle, ile chciałam, to czułam się nieszczęśliwa. Odrzucenie postawy bycia nieszczęśliwą wiązało się z przyjęciem Bożej koncepcji szczęścia, z odrzuceniem mrzonek, że tu, na tym świecie, do końca spełnię swe wielkie plany, aspiracje itd.; wiązało się z takim rozpoczęciem poszukiwania szczęścia gdzie indziej niż odruchowo chciałam je znaleźć. Jakże się przed tym buntowałam. I w swej szczerości – bo w sprawach duchowych zawsze byłam szczera i dość świadoma swych postaw – orzekłam: „na złość Bogu nie będę szczęśliwa”. To było dawno temu.