Kiedyś rzekłam: „na złość Bogu
nie będę szczęśliwa”. Co chciałam przez to powiedzieć? Był to wyraz świadomości
moich wielkich pragnień, marzeń, planów. A szczęście przy Bogu to nie jest
szczęście polegające na zrealizowaniu wszelkich ludzkich pragnień, marzeń i
planów. Szczęście jakie oferuje chrześcijaństwo to szczęście mozolnie odkopywane
w głębinie ludzkiego serca. Szczęście w chrześcijaństwie to coraz głębsze życie
miłością, a to często bywa związane z rezygnacją z realizacji swych
przyziemnych pragnień, marzeń i planów, z rezygnacją dla miłości do swej duszy,
dla miłości do swego ciała, dla miłości do bliskich, do wszelkich bliźnich i
tej najtrudniejszej - do Boga. Ja doskonale widziałam tę różnicę pomiędzy
szczęściem jakiego sobie w życiu życzyłam a szczęściem jakie Bóg mi oferował.
Jednocześnie wiedziałam, że uzyskanie tego szczęścia jakiego sobie życzyłam
zależy w dużej mierze od Boga, bo On może mieć wpływ na mój los, na tę serię
przypadków, które mogą dzięki Niemu nie być przypadkami ale drogą. Oczywiście
poprzez swoje decyzje i pracę człowiek sam też kształtuje swe życie, nie
umniejszam tego, ale by móc podejmować właściwe decyzje potrzebne jest dobre
rozeznanie w tym jakie decyzje realnie nam się przysłużą i natchnienie od Ducha
Świętego jest tu niezmiernie przydatne. A jednocześnie by pracować trzeba mieć
zdrowie, siły, nie tylko te zewnętrzne ale te wewnątrz nas – no i znów bez
Bożego błogosławieństwa, wsparcia, ani rusz. Wiedziałam więc, że moje ludzkie
szczęście zależy od Boga. A skoro nie miałam go tyle, ile chciałam, to czułam
się nieszczęśliwa. Odrzucenie postawy bycia nieszczęśliwą wiązało się z
przyjęciem Bożej koncepcji szczęścia, z odrzuceniem mrzonek, że tu, na tym
świecie, do końca spełnię swe wielkie plany, aspiracje itd.; wiązało się z
takim rozpoczęciem poszukiwania szczęścia gdzie indziej niż odruchowo chciałam
je znaleźć. Jakże się przed tym buntowałam. I w swej szczerości – bo w sprawach
duchowych zawsze byłam szczera i dość świadoma swych postaw – orzekłam: „na
złość Bogu nie będę szczęśliwa”. To było dawno temu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz